Okej druga część (Nie) samotny w święta. Od razu ostrzegam, sceny 18+. Wiem, że i tak pomimo tego, że nie macie 18 lat - przeczytacie to. Jedni lubią gejowskie porno, inni gejowskie opowiadania, a jeszcze inni jedno i drugie...wy pewnie zaliczacie się do drugiego typu, ale nigdy nic nie wiadomo. Okej bez przedłużania-czytajcie sobie.
~~~
Czy to był sen? Czy to wszystko działo się naprawdę? Może to świąteczne omamy? Może Harry ma gorączkę? Jednak to nie może być żadne z tych. Styles faktycznie siedzi na blacie w swojej kuchni. Faktycznie całuje Louisa. Harry wplótł ręce w jego włosy, a nogi zaplótł na jego tali. Chłodne ręce Tomlinsona zabłądziły gdzieś pod bluzką młodszego chłopaka. Nagle cichy dźwięk rozległ się po kuchni. Styles nie był pewien czy to Lou jęknął mu w usta czy może to dźwięk czajnika obwieszczającego, że woda się zagotowała...jednak czajnik jest elektryczny.
-Louis...-Jęknął Harry kiedy usta starszego chłopaka zjechały na szyję loczka. Lou zacisną ręce na tali swojego przyjaciela, uniósł go i ruszył do salonu. Nadal złączeni w pocałunku opadli na kanapę. Louis usiadł na młodszym chłopaku. Naparł swoim ciężarem na jego erekcję. Przez dom przeszedł przeciągły jęk Loczka. Louis zdjął bluzkę z przyjaciela. Uśmiechnął się widząc umięśniony tors Hazzy. Nachylił się chcąc językiem przemknąć przez powierzchnię ciała chłopaka. Na szyi Tomlinsona znalazła się ręka Stylesa.
-Chce ci się odwdzięczyć za spędzone razem świ...-Hazza nie zdążył dokończyć ponieważ dłoń Lou wpełzła pod jego dres. Z gardła młodszego wyrwało się przeciągłe ''oohh''. Niespodziewanie, kiedy Louis zdejmował z niego spodnie, Loczek położył dłoń na skroni chłopaka. Tomlinson zaczął bawić się gumką od bokserek Harry'ego. Dłonią masował wyraźne wybrzuszenie. Lou złapał gumkę w zęby i ściągnął niepotrzebną część ubioru aż do kostek. Jego oczom ukazał się stojący na baczność penis. Na twarzy Hazzy wykwitł rumieniec. Chłopak nagle się spiął. Boo Bear wyczuł to i uśmiechnął się niewinnie.
-Spokojnie Harry...nic na siłę, jeśli nie chcesz czegoś to po prostu powiedz - Miękki głos Tomlinsona doszedł do uszu loczka.
-Louis ja po prostu...Kocham cię - Wypalił chłopak i uciekł wzrokiem od oczu przyjaciela. Lou zaśmiał się i pocałował delikatnie Harry'ego w usta szepcząc ''Kocham Cię Curly''. Niepostrzeżenie starszy chłopak wszedł między nogi Hazzy. Kiedy język Lou dotknął wzwodu ukochanego słychać było przeciągły jęk. Ręce Curly'ego wplotły się we włosy Lou. Nadawał mu rytm. Dół, góra, dół, góra i tak w kółko... do szaleństwa.
-Mm...blisko-Wysapał Harry mocniej zaciskając dłonie. Kilka szybkich ruchów i doszedł. Louis chciał połknąć wszystko. Biały płyn został w prawym kąciku ust. Harry uniósł się na łokciach, przybliżył się do chłopaka i delikatnie zlizał nasienie z ust Louisa.
-Wesołych świąt młody-Zaśmiał się Boo Bear i poczochrał Loczka po włosach.
Zasnęli przy kominku w salonie na jednej kanapie nie martwiąc się o to, że rodzice jutro ich tak zastaną.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHdjsndhdjdkdj *_*
OdpowiedzUsuńGenialne ♥
Świetne zakończenie, hah. I genialny pomysł na shota :) xx
OdpowiedzUsuńTu Klaudia c: to jest agshhdhsgs *.*
OdpowiedzUsuń